Już mi lepiej... Mogę pisać :)
Jesteśmy wolnymi ludźmi, czyż nie?
Nie.
Wszyscy jesteśmy niewolnikami. Tylko tego nie zauważamy. Żyjemy ze złudnym poczuciem wolności.
Tylko niech nikt się nie oburza po przeczytaniu tego tekstu. Moje zdanie i tak nic nie znaczy.
Ale przecież jesteśmy wolni. Nie jesteśmy zniewoleni przez nic i nikogo!
Jesteśmy.
Przecież jesteśmy niewolnikami dzisiejszego świata. Mody, fejsbóka, technologii, mam wymieniać dalej?
A teraz pokrótce scharakteryzuję typy niewolnictwa:
1. Niewolnictwo modowe
Musimy mieć ubrania znanych marek, zgodne z trendami. Musimy mieć określony model telefonu z pierdyliardem aplikacji. Musimy słuchać plastikowej muzyki lansowanej w stacjach. Musimy mieć odpowiednio ułożone włosy i odpowiedni zapach perfum. Musimy uwielbiać dzisiejszych idoli. Musimy być krejzi i żyć YOLO. Ciągle jesteśmy nieszczęśliwi z powodu miłości. Wygłaszamy głupiutkie cytaty z bestów na temat miłości i przyjaźni...
Ale przecież jesteśmy inni i jedyni w sowim rodzaju!
Taa, już... W swoich Vansach i rurkach, z grzyweczką na bok i iPhonem i kieszeni. To nie jest oryginalność... Ale zapomniałam, że ja się nie znam. Moje zdanie jest niczym wielkim.
2. Niewolnictwo fejsbóka
Założę się o moje struny głosowe, że 7% populacji bogatej północy nie ma fejsa. Teraz nawet 10-latki mają założone konto na tym portalu społecznościowym. Sama coś takiego zaobserwowałam. I tu się muszę przyznać- też mam fejsbuka.
A widzisz! Piszesz o czymś, a sama tak się zachowujesz.
Tylko ja nie wrzucam 10 słit foci z kaczym dziubkiem i nie żebram o kciuki w górę pod zdjęciami. Nie chwalę się też tym, co kupiłam bądź zrobiłam. Mam tego fejsa tylko po to, żeby porozumieć się szybko ze znajomymi i obejrzeć ciekawe zdjęcia moich idoli. Koniec w temacie.
3. Niewolnictwo technologiczne.
I tutaj mogłabym się rozpisać, ale mi się nie chce...
Technologia idzie do przodu bardzo szybko. Co chwilę widzimy nowe innowacje i nowe produkty ułatwiające życie. Nie powiem, że technologia jest zła. Przecież ta technologia ratuje ludziom życie co kilka sekund. Ale, ale... Jest też postęp zły. Cały czas ułatwiamy sobie życie. Po co biegać na świeżym powietrzu, skoro mamy Xpudła z grami sportowymi? Po co mam wyjść i spotkać się z przyjaciółmi, skoro mogę włączyć kamerę i połączyć się z nimi przez internet? Po co czytać książki, skoro są ich ekranizacje i ebooki?
Ale przecież to jest dobre!
Ok, sama lubię niektóre unowocześnienia, ale z umiarem. Wolę pójść do przyjaciółki i z nią plotkować w cztery oczy. Lubię oglądać filmy i ekranizacje książek, ale nigdy film mi ich nie zastąpi. Mogę się (znów) założyć, żer niewiele dzieciaków ma w rękach inną książkę niż podręczniki szkolne. Zdarzają się oczywiście kochane wyjątki.
Niewolnikiem jest każdy, ja też. Trochę trudne do przełknięcia, prawda?
Mam do Was pytanie: jakie jest najgorsze niewolnictwo teraźniejszości?
Muzyka
środa, 19 lutego 2014
piątek, 7 lutego 2014
Zawieszenie
Hej...
Mam wiadomość dla osób, które czytają mojego bloga.
Zawieszam go na czas nieokreślony.
Nie mam pomysłów na prowadzenie go. Wypaliłam się. Jestem leniem. Wybierzcie co chcecie... :)
Wrócę jeśli będę miała coś ciekawego dopowiedzenia napisania.
Wszystkiego dobrego.
Do widzenia.
Mam wiadomość dla osób, które czytają mojego bloga.
Zawieszam go na czas nieokreślony.
Nie mam pomysłów na prowadzenie go. Wypaliłam się. Jestem leniem. Wybierzcie co chcecie... :)
Wrócę jeśli będę miała coś ciekawego do
Wszystkiego dobrego.
Do widzenia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)