Dawno nie pisałam... Trochę w tym winy choroby (trzeba było nadrobić zaległości) i trochę mojego lenistwa i braku "weny".
Dzisiaj temat dosyć trudny. Opisuję jak moi przyjaciele reagują na moje pasje.
Mam jedną najlepszą przyjaciółkę. Jest ona całkowitym przeciwieństwem mnie. Często się uśmiecha, nie boi postawić się innym, umie rozmawiać z innymi, słucha reggae (kiedy ja wole rock). Dużo osób mogłoby pomyśleć "w jaki sposób one się przyjaźnią?", ale wydaje mi się, że przysłowie o przeciwieństwach jednak się sprawdza. Nasza przyjaźń opiera się na tolerancji i podobnych poglądach (politycznych też ^^). Nie znaczy to, że tylko na tym, ale nie będę pisać dokładnie wszystkiego, bo nie o tym tu mowa. Nie jest ona fanką anime, czy k-popu lub j-rocka. Można by rzec, że nie jest do tego przekonana. Jednak nie przeszkadza jej to, co robię, a czasem słucha ze mną moich ulubionych wykonawców, czy obejrzy jeden odcinek. Stwierdza, że nawet lepiej, że moje hobby są inne niż wszystkich i nie wstydzę się tego. Miło :) Jest (chyba) jedyną osobą z mojego otoczenia (oprócz rodzeństwa, które wciągnęłam w swój świat i z czego są zadowolone) szanującą moje pasje.
Mam też trójkę przyjaciół, którzy nie do końca rozumieją moje zainteresowania. O ile jednemu to całkowicie obojętne (sam ogląda Naruto), to od pozostałej dwójki słyszę czasem złośliwe komentarze. Nie są one aż tak złe, ale wchodzą mi na ambicje. Krótka historyjka: znalazłam w bibliotece mangę (szok x666) i postanowiłam zabrać ją do szkoły i przeczytać na j. polskim (nałóg, nie tylko mój), ale nie mogło być tak kolorowo i usłyszałam "jak ty możesz czytać takie głupoty; co ty w tym widzisz!?" etc. Stwierdziłam, że mnie się to podoba i nikt nie powinien mieć z tym problemu. Inny przypadek dotyczył mojego przyjaciela, który nie potrafił zrozumieć, że przeciągnęłam moje siostry na ciemną stronę mocy. Z uśmiechem na ustach odpowiedziałam, że to ich wybór. Było też coś o tym, że dziwne jest to, że ( nie wiem czy poprawne jest użycie dwa razy "że"... sprawdzić) oglądam anime i czytam (uwaga!) yaoi!
Szczerze? Jest mi to obojętne, co sądzą o moich pasjach. Nie ukrywam, miłe to nie jest, ale uznałam, że nie warto tracić przyjaciół, przez odmienne zdania. Nie oceniam ich pasji (zdarza mi się tylko czasem powiedzieć, że nie rozumiem jak mogą słuchać "My Słowianie", ale ta piosenka działa mi na nerwy). Czy powinnam pozwalać na krytykę? Nie wiem, ale jestem na nią przygotowana.
Muzyka
piątek, 21 marca 2014
środa, 5 marca 2014
[luźniej] Jak to było z innymi gatunkami...
Cześć... Dawno mnie nie było, ale egzaminy zbliżają się wielkimi krokami.
Jak poznałam j-pop, j-rock, k-pop i reggae? Kiedyś pisałam o rocku i Evanescence, a teraz zamierzam opisać moją przygodę z innymi gatunkami.
K-pop
Jako fanga Nightcore przemierzałam Youtube w poszukiwaniu piosenek. Tak się jakoś stało, że trafiłam na piosenkę pod tytułem "Lucifer". Przypadła mi do gustu, ale po jakimś czasie zapomniałam o niej. Rok później przypomniał mi się obrazek z tej piosenki i zaczęłam znów szukać. Znalazłam! Zastanawiałam się jak brzmi w oryginale. Włączyłam Tekstowo i szukałam (było trochę wygodniej niż na YT). Wow, jest! Słucham. Od razu się w niej zakochałam (no, nie tylko w piosence :3). SHINEe stało sie moim ulubionym zespołem, ale nie jedynym. W międzyczasie zaraziłam tym moje siostry- plus jest taki, że nie słuchają czegoś, przez co więdną moje uszy. Tak więc chyba tyle...
J-pop
Tutaj było tak, że oglądając moje pierwsze anime "Vampire Knight" spodobał mi się ending. Piosenek Kanon Wakeshima słuchałam dniem i nocą. Później trafiłam na pewne radio internetowe i tam poznałam dużo więcej ciekawych piosenek. Nie żałuję :). Tutaj też udało mi się wciągnąć siostry, tylko z mniejszym skutkiem.
J-rock
Słuchając piosenek Kanon natknęłam się na jej producenta- Manę. Nie powiem, na początku był lekki szok, ale poczytałam trochę i było ok :) Później (także słuchając Kanon) natknęłam się na zespół An Cafe, dokładniej na piosenkę "Aroma". Yay, zakochałam się w niej i w głosie Miku. Później było tak jak z resztą :3. Około 2 miesiące temu na książkomordzie znalazłam w proponowanych Kamijo. Nie wiem dlaczego, ale zorientowałam się kim on jest itd. No, i zaczęło się... Nie muszę chyba pisać, że zakochałam się w jego głosie? Hahaha, jednak napisałam... Oczywiście słucham też innych zespołów The Gazette, One OK Rock i kilka innych. Jedyny minus: moje siostry nie lubią j-rocka T_T. Magda lubi tylko An Cafe.
Reggae
Tutaj historia jest inna. Zaraziła mnie tym moja przyjaciółka. Zaczęło się od piosenki "Sznurek", którą nuciłyśmy na przerwach. Później był Bednarek. A teraz, no cóż inna część sceny reggae. Słucham głównie NDK, Mesajaha, Gentlemana Raggafaya, Pajujo i Marley'ów.
Ciekawostki
Na początku nienawidziłam reggae.
Przez długi czas nie lubiłam G-dragona.
Podczas śpiewania "Sznurka" w momencie "nogi w waty, twarz mutanta" na korytarz weszła nasza nauczycielka fizyki :)
Znam na pamięć 5 piosenek Kanon, 3 An cafe, 2 Kamijo i jedną Vocaloid.
Ciągle udowadniam znajomym, że ich argumenty co do trzech pierwszych gatunków są inwalidami.
Pa :3
Jak poznałam j-pop, j-rock, k-pop i reggae? Kiedyś pisałam o rocku i Evanescence, a teraz zamierzam opisać moją przygodę z innymi gatunkami.
K-pop
Jako fanga Nightcore przemierzałam Youtube w poszukiwaniu piosenek. Tak się jakoś stało, że trafiłam na piosenkę pod tytułem "Lucifer". Przypadła mi do gustu, ale po jakimś czasie zapomniałam o niej. Rok później przypomniał mi się obrazek z tej piosenki i zaczęłam znów szukać. Znalazłam! Zastanawiałam się jak brzmi w oryginale. Włączyłam Tekstowo i szukałam (było trochę wygodniej niż na YT). Wow, jest! Słucham. Od razu się w niej zakochałam (no, nie tylko w piosence :3). SHINEe stało sie moim ulubionym zespołem, ale nie jedynym. W międzyczasie zaraziłam tym moje siostry- plus jest taki, że nie słuchają czegoś, przez co więdną moje uszy. Tak więc chyba tyle...
J-pop
Tutaj było tak, że oglądając moje pierwsze anime "Vampire Knight" spodobał mi się ending. Piosenek Kanon Wakeshima słuchałam dniem i nocą. Później trafiłam na pewne radio internetowe i tam poznałam dużo więcej ciekawych piosenek. Nie żałuję :). Tutaj też udało mi się wciągnąć siostry, tylko z mniejszym skutkiem.
J-rock
Słuchając piosenek Kanon natknęłam się na jej producenta- Manę. Nie powiem, na początku był lekki szok, ale poczytałam trochę i było ok :) Później (także słuchając Kanon) natknęłam się na zespół An Cafe, dokładniej na piosenkę "Aroma". Yay, zakochałam się w niej i w głosie Miku. Później było tak jak z resztą :3. Około 2 miesiące temu na książkomordzie znalazłam w proponowanych Kamijo. Nie wiem dlaczego, ale zorientowałam się kim on jest itd. No, i zaczęło się... Nie muszę chyba pisać, że zakochałam się w jego głosie? Hahaha, jednak napisałam... Oczywiście słucham też innych zespołów The Gazette, One OK Rock i kilka innych. Jedyny minus: moje siostry nie lubią j-rocka T_T. Magda lubi tylko An Cafe.
Reggae
Tutaj historia jest inna. Zaraziła mnie tym moja przyjaciółka. Zaczęło się od piosenki "Sznurek", którą nuciłyśmy na przerwach. Później był Bednarek. A teraz, no cóż inna część sceny reggae. Słucham głównie NDK, Mesajaha, Gentlemana Raggafaya, Pajujo i Marley'ów.
Ciekawostki
Na początku nienawidziłam reggae.
Przez długi czas nie lubiłam G-dragona.
Podczas śpiewania "Sznurka" w momencie "nogi w waty, twarz mutanta" na korytarz weszła nasza nauczycielka fizyki :)
Znam na pamięć 5 piosenek Kanon, 3 An cafe, 2 Kamijo i jedną Vocaloid.
Ciągle udowadniam znajomym, że ich argumenty co do trzech pierwszych gatunków są inwalidami.
Pa :3
Subskrybuj:
Posty (Atom)