Muzyka

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tolerancja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tolerancja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 marca 2014

Moje pasje, a przyjaciele

Dawno nie pisałam... Trochę w tym winy choroby (trzeba było nadrobić zaległości) i trochę mojego lenistwa i braku "weny".
Dzisiaj temat dosyć trudny. Opisuję jak moi przyjaciele reagują na moje pasje.

Mam jedną najlepszą przyjaciółkę. Jest ona całkowitym przeciwieństwem mnie. Często się uśmiecha, nie boi postawić się innym, umie rozmawiać z innymi, słucha reggae (kiedy ja wole rock). Dużo osób mogłoby pomyśleć "w jaki sposób one się przyjaźnią?", ale wydaje mi się, że przysłowie o przeciwieństwach jednak się sprawdza. Nasza przyjaźń opiera się na tolerancji i podobnych poglądach (politycznych też ^^). Nie znaczy to, że tylko na tym, ale nie będę pisać dokładnie wszystkiego, bo nie o tym tu mowa. Nie jest ona fanką anime, czy k-popu lub j-rocka. Można by rzec, że nie jest do tego przekonana. Jednak nie przeszkadza jej to, co robię, a czasem słucha ze mną moich ulubionych wykonawców, czy obejrzy jeden odcinek. Stwierdza, że nawet lepiej, że moje hobby są inne niż wszystkich i nie wstydzę się tego. Miło :) Jest (chyba) jedyną osobą z mojego otoczenia (oprócz rodzeństwa, które wciągnęłam w swój świat i z czego są zadowolone) szanującą moje pasje.

Mam też trójkę przyjaciół, którzy nie do końca rozumieją moje zainteresowania. O ile jednemu to całkowicie obojętne (sam ogląda Naruto), to od pozostałej dwójki słyszę czasem złośliwe komentarze. Nie są one aż tak złe, ale wchodzą mi na ambicje. Krótka historyjka: znalazłam w bibliotece mangę (szok x666) i postanowiłam zabrać ją do szkoły i przeczytać na j. polskim (nałóg, nie tylko mój), ale nie mogło być tak kolorowo i usłyszałam "jak ty możesz czytać takie głupoty; co ty w tym widzisz!?" etc. Stwierdziłam, że mnie się to podoba i nikt nie powinien mieć z tym problemu. Inny przypadek dotyczył mojego przyjaciela, który nie potrafił zrozumieć, że przeciągnęłam moje siostry na ciemną stronę mocy. Z uśmiechem na ustach odpowiedziałam, że to ich wybór. Było też coś o tym, że dziwne jest to, że ( nie wiem czy poprawne jest użycie dwa razy "że"... sprawdzić) oglądam anime i czytam (uwaga!) yaoi!

Szczerze? Jest mi to obojętne, co sądzą o moich pasjach. Nie ukrywam, miłe to nie jest, ale uznałam, że nie warto tracić przyjaciół, przez odmienne zdania. Nie oceniam ich pasji (zdarza mi się tylko czasem powiedzieć, że nie rozumiem jak mogą słuchać "My Słowianie", ale ta piosenka działa mi na nerwy). Czy powinnam pozwalać na krytykę? Nie wiem, ale jestem na nią przygotowana.