Hej, cześć.
Akurat dopadła mnie chęć pisania. Jak wielu innych fanów anime (i nie tylko anime) zaczęłam uczyć się języka japońskiego. Jak wygląda moja nauka oraz jej początki.
Uczyć zaczęłam się w poprzednie wakacje. Nudno w domu, na dwór nie chce się wychodzić więc trzeba coś znaleźć na zabicie czasu. Przeszukuję bezcelowo internety i w pewnym momencie nachodzi mnie myśl na naukę japońskiego. Ot tak, po prostu... Więc zaczynamy poszukiwania. Znalazłam. Na YouTube (link podam na końcu). Jako osoba bardzo podatna na wiedzę wszelaką, nawet najbardziej nieprzydatną od razu podjęłam naukę. Codziennie dwa odcinki, a wieczorem ćwiczenia. Ale to nie wszystko. Oczywiście trzeba czegoś więcej. Niestety przez rozpoczęcie roku szkolnego nie mam zbyt wiele czasu na naukę japońskiego. Cóż nauka zajmuje większą część mojego czasu, ale jeśli chcę się dostać do dobrego liceum- muszę. Właśnie teraz- podczas przerwy świątecznej zaczęłam od nowa naukę. Trzeba było zmarnować trochę nerwów na rodzeństwo, ale udało mi się zasiąść przed monitorem i wyszukać programy do nauki języka. Okazało się to proste. Nawet nie wiedziałam o tak wielkiej zasobności w programy do nauki japońskiego Google store. Pobrałam ich *otwiera aplikacje* 8. Mam nadzieję, że wstarczy, a jeśli nie- ściągnę nowe! Jestem głupia... Nieważne.
http://www.youtube.com/watch?v=mP3Gh3p2_CM&list=SP13046B3B07AD0700
Do następnego :)
Muzyka
poniedziałek, 30 grudnia 2013
piątek, 27 grudnia 2013
[Pogadajmy o...] Moje rodzeństwo
"Pogadajmy o..." to coś w stylu serii. Co jakiś czas (zależy czy będę miała temat) będę dodawać moje teksty na dane tematy.
Tak więc rodzeństwo. Większość osób je ma. Każdy w innej liczbie i formie. Każdy inaczej się z nim dogaduje.
Mam dwie siostry. Obie młodsze. Różowo nie jest. Mam z nimi w miarę możliwości dobre stosunki. Staram się nie wchodzić z nimi w konflikty, ale nie zawsze się udaje. Zwykle się do nich nie odzywam, ot tak po prostu. Nie czuję potrzeby rozmowy z nimi.
Kontakt z Kaśką.
Jak wspominałam w pierwszym wpisie jedna z moich sióstr ma na imię Katarzyna. Jest ode mnie o rok młodsza. Z nią dogaduję się lepiej niż z Magdą. Mamy więcej wspólnych tematów. Poza tym Kat (jak ją często nazywam) ma ze mną pewne układy. Zwykle to ona bierze na siebie moje obowiązki wzamian za pomoc w zadaniach. Kat nie kabluje, mimo, że ja czasami "nadaję" na nią.
Kontakt z Magdą.
Druga z moich sióstr to Mgdalena. Między mną, a nią jest 4 lata różnicy. To małe wcielenie zła. Potrafi doprowadzić człowieka do szału. Przy niej lepiej nic nie mówić, a tym bardziej nie oglądać. Jest niezwykle cwana (jak na swój wiek). Może prawie wszystko, ponieważ jest najmłodsza. Nic nie musi robić. Wszystko co chce musi być jej, inaczej płacze (opanowała to do perfekcji). Ciągle kabluje. Opanowała tą technikę lepiej niż ja! Czasami zawiązuje z Kat sojusz przeciwko mnie. Ciągle muszę się mieć na baczności.
Moje milczenie w stosunku do sióstr ma dwie przyczyny. Pierwsza jest wyżej. Drugą jest właśnie sojusz pomiędzy nimi. Wszystko, co powiem mogą wykorzystać przeciwko mnie. Po ostatnim takim"numerze" nie odzywałam się do nich przez 3 miesiące.
Nie jest jednak tak źle. Zwykle przez to, że jestem najstarsza mam nad nimi pełną władzę.
Jednak, nie zawsze mnie słuchają... Szkoda
Jednak nie jest tak źle.
Mimo iż Meg jest istnym wcieleniem zła, a Kat strzela fochy na każdym kroku mamy wiele wspólnego. Obie oglądają ze mną anime. Pochłonął je K-pop więc nie muszę znosić w domu śpiewu Rihanny. Znoszą nawet to, że śpiewam, czy słucham An Cafe. Swoją drogą, nie mam pojęcia dlaczego nie lubią tego zespołu. Mogę na nie liczyć, kiedy jestem chora (to Kat przyniesie notatki, to Meg zrobi herbatę). Czasami (bardzo żadko, ale jednak) dają mi się wyspać w spokoju.
Ktoś mądry powiedział, że muzyka łączy.
Inna osoba powiedziała, że anime łączy.
Nie myliły się...
Tak więc rodzeństwo. Większość osób je ma. Każdy w innej liczbie i formie. Każdy inaczej się z nim dogaduje.
Mam dwie siostry. Obie młodsze. Różowo nie jest. Mam z nimi w miarę możliwości dobre stosunki. Staram się nie wchodzić z nimi w konflikty, ale nie zawsze się udaje. Zwykle się do nich nie odzywam, ot tak po prostu. Nie czuję potrzeby rozmowy z nimi.
Kontakt z Kaśką.
Jak wspominałam w pierwszym wpisie jedna z moich sióstr ma na imię Katarzyna. Jest ode mnie o rok młodsza. Z nią dogaduję się lepiej niż z Magdą. Mamy więcej wspólnych tematów. Poza tym Kat (jak ją często nazywam) ma ze mną pewne układy. Zwykle to ona bierze na siebie moje obowiązki wzamian za pomoc w zadaniach. Kat nie kabluje, mimo, że ja czasami "nadaję" na nią.
Kontakt z Magdą.
Druga z moich sióstr to Mgdalena. Między mną, a nią jest 4 lata różnicy. To małe wcielenie zła. Potrafi doprowadzić człowieka do szału. Przy niej lepiej nic nie mówić, a tym bardziej nie oglądać. Jest niezwykle cwana (jak na swój wiek). Może prawie wszystko, ponieważ jest najmłodsza. Nic nie musi robić. Wszystko co chce musi być jej, inaczej płacze (opanowała to do perfekcji). Ciągle kabluje. Opanowała tą technikę lepiej niż ja! Czasami zawiązuje z Kat sojusz przeciwko mnie. Ciągle muszę się mieć na baczności.
Moje milczenie w stosunku do sióstr ma dwie przyczyny. Pierwsza jest wyżej. Drugą jest właśnie sojusz pomiędzy nimi. Wszystko, co powiem mogą wykorzystać przeciwko mnie. Po ostatnim takim"numerze" nie odzywałam się do nich przez 3 miesiące.
Nie jest jednak tak źle. Zwykle przez to, że jestem najstarsza mam nad nimi pełną władzę.
Jednak, nie zawsze mnie słuchają... Szkoda
Jednak nie jest tak źle.
Mimo iż Meg jest istnym wcieleniem zła, a Kat strzela fochy na każdym kroku mamy wiele wspólnego. Obie oglądają ze mną anime. Pochłonął je K-pop więc nie muszę znosić w domu śpiewu Rihanny. Znoszą nawet to, że śpiewam, czy słucham An Cafe. Swoją drogą, nie mam pojęcia dlaczego nie lubią tego zespołu. Mogę na nie liczyć, kiedy jestem chora (to Kat przyniesie notatki, to Meg zrobi herbatę). Czasami (bardzo żadko, ale jednak) dają mi się wyspać w spokoju.
Ktoś mądry powiedział, że muzyka łączy.
Inna osoba powiedziała, że anime łączy.
Nie myliły się...
czwartek, 26 grudnia 2013
Moja przygoda z Anime
Nie byłam normalnym dzieckiem. Raczej normalną dziewczynką... Wolałam grać w piłkę z chłopakami, chodzić po drzewach i oglądać Power Rangers. Kiedy dostawałam lalki nie wytrzymywały one tygodnia (mała sadystka). Oderwane kończyny i obcięte włosy. Czasami miały robione operacje. Ale ja nie o tym...
Pewnego razu mała dziewczynka zobaczyła w TV "Naruto".
Od początku się jej spodobało.
Oglądała codziennie.
Ale któregoś dnia "Naruto" już nie było.
Dziewczynka się smuciła.
Po kilku latach szperała w internetach i znalazła.
Znów zaczęła oglądać "Naruto".
Tak w skrócie wygląda historia mojej przygody z Anime. Kiedy oglądałam "Naruto" moja siostra w drugim pokoju oglądała "Sailor Moon". Wciągnęła mnie w to i później oglądałyśmy razem. Może trochę wcześniej oglądałam "Dragon Ball", ale niespecjalnie mi się podobało. Całego o czywście nie oglądałam (i zapewne nie obejrzę nawet po zakończeniu serii). Gdzieś tak po 40 odcinkach mnie znudziło. Wtedy szperając w spisie znalazłam "Vampire Knight". Włączyłam z ciekawości. I wtedy mnie całkowicie wciągnęło. Później oglądałam serie jedną za drugą. Nie potrafię przestać. Nie mogę powiedzieć dlaczego tak się dzieje i dlaczego w ogóle zaczęłam oglądać Anime. Możliwe, że to pod wpływem miłych wspomnień z dziecinstwa jakie wiążę z Naruto i spółką. Może to dlatego, że znów chciałam poczuć się jak w czasach kiedy wszystko się układało? Nie wiem, ale wiem jedno: nie żałuję tego. Anime to jedna z najlepszych rzeczy, które mnie spotkały.
Pewnego razu mała dziewczynka zobaczyła w TV "Naruto".
Od początku się jej spodobało.
Oglądała codziennie.
Ale któregoś dnia "Naruto" już nie było.
Dziewczynka się smuciła.
Po kilku latach szperała w internetach i znalazła.
Znów zaczęła oglądać "Naruto".
Tak w skrócie wygląda historia mojej przygody z Anime. Kiedy oglądałam "Naruto" moja siostra w drugim pokoju oglądała "Sailor Moon". Wciągnęła mnie w to i później oglądałyśmy razem. Może trochę wcześniej oglądałam "Dragon Ball", ale niespecjalnie mi się podobało. Całego o czywście nie oglądałam (i zapewne nie obejrzę nawet po zakończeniu serii). Gdzieś tak po 40 odcinkach mnie znudziło. Wtedy szperając w spisie znalazłam "Vampire Knight". Włączyłam z ciekawości. I wtedy mnie całkowicie wciągnęło. Później oglądałam serie jedną za drugą. Nie potrafię przestać. Nie mogę powiedzieć dlaczego tak się dzieje i dlaczego w ogóle zaczęłam oglądać Anime. Możliwe, że to pod wpływem miłych wspomnień z dziecinstwa jakie wiążę z Naruto i spółką. Może to dlatego, że znów chciałam poczuć się jak w czasach kiedy wszystko się układało? Nie wiem, ale wiem jedno: nie żałuję tego. Anime to jedna z najlepszych rzeczy, które mnie spotkały.
niedziela, 22 grudnia 2013
Święta w moim domu
Święta coraz bliżej. Nienawidzę okresu przedświątecznego. Wszędzie kolędy, reklamy zabawek i tłumy w sklepach. Do tego te wszystkie przygotowania... Ale ja nie o tym. Dzisiaj przybliżę trochę wygląd pzygotowań w moim domu.
Na początku każdy ma mniej więcej przydzielone zadania. W tym roku mnie trafiło się sprzątanie. Mimo przydziału i tak kazdy robi wszystko. Atmosfera w domu jest taka jak zawsze. Tylko czasem ktoś się lekko zdenerwuje, ponieważ coś nie idzie po jego myśli. Nienawidzę sprzątać, więc próbowałam się od tego wykręcić... Udało mi się! Ale zamiast tego musiałam sprzątać samochód. Poźniej trochę pokręciłam się w kuchni pomagając przy pieczeniu ciasteczek. Mniej więcej godzinę póżniej znudziło mi się pomaganie i moim zwyczajem zasiadłam przed komputerem. Niestety nie trwało to długo z powodu *werble* siostrzyczki... Trzeba było znaleźć sobie nowe zajęcie. Stwierdziłam, że sprzątanie łazienki nie jest złym pomysłem. Porządki uczynione w bardzo krótkim czasie. Zbytnio się nie napracowałam, a efekt był bardzo dobry (nie ma to jak docinki mojej drugiej siostry, że z tym "przyćpanym" spojrzeniem i workami pod oczami [jak ja kocham te wczesne pobudki] wyglądam jak Levi). Później pokręciłam się bez celu, wypiłam kawę i przystąpiłam do przygotowania jednego z moich ulubionych ciast. Cały dzień nie był szczególnie zły, nie licząc wczesnej pobudki (kochane rodzeństwo), ogólnego nieogranięcia własnej osoby, sprzątania i małej kłótni z najmłodszym przekleństwem. Dobrze, że przynajmniej miałam czas na obejrzenie kilku (dwóch lub trzech) odcinków anime.
Nie będę już nudzić.
Wesołych świąt :)
sobota, 7 grudnia 2013
Dieta. Tydzień 1
Witam! Czas na relacje z pierwszego tygodnia mojej pseudo-diety. Efektów nie widać, a nawet się ich nie spodziewałam. To zbyt krótko, by zobaczyć efekty. Bez moich słodyczy daję sobie spokojnie rade. Owoce dają tą samą przyjemność :). Regularne ćwiczenia na początku trochę męczyły, ale teraz jest dobrze. Jednak samo zdrowe odżywianie,i ćwiczenia nie pomogą. Potrzebna mi motywacja i... Właśnie nie wiem co jeszcze :)
Patki :)
Patki :)
czwartek, 28 listopada 2013
Adwent i...
Witam. Jak wszyscy wiedzą zbliża się adwent. Czyli czas na postanowienia. Tym samym zaczynam coś w stylu nowego działu. W tym roku postanowiłam przez cały adwent nie jeść słodyczy! Będzie to dla mnie
katorga *le czekoladoholik*. Moje postanowienie będzię połączone z dietą. Co jakiś czas (mniej więcej co 3 dni) będę zdawać relację z przebiegu mojej diety. Mam nadzieję, że seria przyniesie efekty, a ja zyskam upragnione efekty.
Druga sprawa: postanowiłam zająć się krótkimi opowiadaniami. Co jakiś czas będę dodawać naskrobany przeze mnie tworek.
Sayonara :)
katorga *le czekoladoholik*. Moje postanowienie będzię połączone z dietą. Co jakiś czas (mniej więcej co 3 dni) będę zdawać relację z przebiegu mojej diety. Mam nadzieję, że seria przyniesie efekty, a ja zyskam upragnione efekty.
Druga sprawa: postanowiłam zająć się krótkimi opowiadaniami. Co jakiś czas będę dodawać naskrobany przeze mnie tworek.
Sayonara :)
sobota, 23 listopada 2013
Moje dziwactwa
Ohayo! Dzisiaj jest pierwszy dzień, kiedy mogę powiedzieć, że się wyspałam. Trochę to dziwne. W tej notce chciałabym Wam przedstawić moje różnorakie dziwactwa. Jest ich kilka i na wstępie chciałabym prosić (jeśli ktoś to w ogóle czyta) abyście w komentarzach napisali jakie Wy macie dziwactwa, bądź fobie. Zapraszam do lektury :)
Bardzo boję się pająków i całej reszty robaków. Pająków boję się od czasu mojego wczesnego dzieciństwa, kiedy w nocy obudziłam się z jednym z tych wielkich bydlaków na poduszce obok mojej twarzy. Pisk był słyszany w całym domu. Przez prawie tydzień bałam się zasnąć. Co do reszty robactwa nie tyle się ich boję, co napawają mnie obrzydzeniem. Nie wiem dokładnie dlaczego. Jest to chyba spowodowane ich odnóżami. Według mnie są ochydne.
Nie potrafię zasnąć przed wypiciem herbaty. Zawsze przed snem muszę wypić kubek herbaty, inaczej nie zasnę. Prawie od trzech lat praktykuję ten zwyczaj. Nie jestem pewna czemu ma on pomóc, ale zwykle sama świadomość wypicia tego cudownego napoju mnie usypia.
Nie zasnę, jeśli nie będę słuchac muzyki przed snem. Następny z moich rytuałów... Nie jest to coś w stylu włączę byle którą piosenkę i zasnę. Mam specjalną playlistę na której znajdją się moje "kołysanki" (głównie rockowe kawałki). Zwyczaj ten praktykuję od bardzo dawna.
Zawsze narzekam, że jestem niewyspana. Mimo, że budzę się zwykle wyspana i dosyć żywa nie obejdzie się pd mojego komentarza w stylu "znowu jestem niewyspana" lub "spać mi się chce". To już chyba przyzwyczajenie.
Nie lubię, kiedy ktoś patrzy na mnie kiedy coś robię. Nigdy tego nie lubiłam. Ogólnie źle się wtedy czuję. Jeszcze zniosę kiedy ktoś patrzy na mnie, kiedy siedzę przy komputerze lub odrabiam lekcje. Ale jeśli piszę ważny test to jest nie do zniesienia. Najgorzej było w szóstej klasie kiedy pisałam test sprawdzający umiejętności po szkole postawowej. Jedna z nauczycielek z komisji cały czas się na mnie patrzyła. Nie mogłam się wtedy skupić na rozwiązywaniu zadań. Na szczęście stres nie wpłynął na mój wynik...
Stwierdziłam, że tyle wystarczy. Mogłabym napisać tego więcej, ale uznałam, że zanudziłabym was na śmierć...
Do miłego :)
Bardzo boję się pająków i całej reszty robaków. Pająków boję się od czasu mojego wczesnego dzieciństwa, kiedy w nocy obudziłam się z jednym z tych wielkich bydlaków na poduszce obok mojej twarzy. Pisk był słyszany w całym domu. Przez prawie tydzień bałam się zasnąć. Co do reszty robactwa nie tyle się ich boję, co napawają mnie obrzydzeniem. Nie wiem dokładnie dlaczego. Jest to chyba spowodowane ich odnóżami. Według mnie są ochydne.
Nie potrafię zasnąć przed wypiciem herbaty. Zawsze przed snem muszę wypić kubek herbaty, inaczej nie zasnę. Prawie od trzech lat praktykuję ten zwyczaj. Nie jestem pewna czemu ma on pomóc, ale zwykle sama świadomość wypicia tego cudownego napoju mnie usypia.
Nie zasnę, jeśli nie będę słuchac muzyki przed snem. Następny z moich rytuałów... Nie jest to coś w stylu włączę byle którą piosenkę i zasnę. Mam specjalną playlistę na której znajdją się moje "kołysanki" (głównie rockowe kawałki). Zwyczaj ten praktykuję od bardzo dawna.
Zawsze narzekam, że jestem niewyspana. Mimo, że budzę się zwykle wyspana i dosyć żywa nie obejdzie się pd mojego komentarza w stylu "znowu jestem niewyspana" lub "spać mi się chce". To już chyba przyzwyczajenie.
Nie lubię, kiedy ktoś patrzy na mnie kiedy coś robię. Nigdy tego nie lubiłam. Ogólnie źle się wtedy czuję. Jeszcze zniosę kiedy ktoś patrzy na mnie, kiedy siedzę przy komputerze lub odrabiam lekcje. Ale jeśli piszę ważny test to jest nie do zniesienia. Najgorzej było w szóstej klasie kiedy pisałam test sprawdzający umiejętności po szkole postawowej. Jedna z nauczycielek z komisji cały czas się na mnie patrzyła. Nie mogłam się wtedy skupić na rozwiązywaniu zadań. Na szczęście stres nie wpłynął na mój wynik...
Stwierdziłam, że tyle wystarczy. Mogłabym napisać tego więcej, ale uznałam, że zanudziłabym was na śmierć...
Do miłego :)
sobota, 16 listopada 2013
Dlaczego nie słucham popu. Jak poznałam rocka.
Ohayo! Znalazłam czas, aby coś naskrobać. Za wszelkie błędy przepraszam, ale ledwo żyję. Pobudka o 5.00 mi nie służy...
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
W mojej szkole bardzo duży odsetek osób słucha tego, co w dzisiejszych czasach jest modne, czyli popu. Rozumiem każdy lubi inny gatunek, ale czasami to przesada. Nie dość, że nie można krytykować ich wyboru, to jeszcze oni czasem obrażają wybory innych osób. Nie raz spotkałam się z niewielkimi przykrościami związanymi z moimi gustami. "Jak ty możesz słuchać tej durnej japońskiej muzyki", "Naprawdę podoba ci się rock i metal. Chyba żartujesz!". W sumie puszczam to mimo uszu. Jestem tolerancyjna i nie obrażam fanów innych gatunków muzycznych, ale czasami mnie coś trafia.
Uważam, że muzyka w dzisiejszych czasach schodzi na psy. Teksty coraz częściej nie mają głębszego przesłania, są robione pod publikę i dla kasy. Teledyski są zbyt wulgarne jak na mój gust. Co z tego, że śpiewają o nieszczęśliwej miłości. w teledysku i tak trzeba pokazać o wiele za dużo. Nudzi mnie to. Przez długi czas słuchałam popu. Ciężko się przyznać. Mniejsza. W połowie pierwszej klasy gimnazjum w EskaTV zobaczyłam teledysk Evanescence- My heart is broken. Leżałam wtedy przeziębiona w domu. Piosenka na początku do mnie nie docierała. Dopiero za drugim razem, kiedy znów pojawiła się na ekranie telewizora, zaczęłam się w nią dokładnie wsłuchiwać. Po chwili byłam przy kompie i szukałam informacji o Evanescence oraz słuchałam innych piosenek tego zespołu. Naprawdę mi się spodobały. Tłumaczenia tekstów czytałam kilka razy i analizowałam je długo. Zaczęło to do mnie docierać. Zrozumiałam, że to muzyka dla mnie. Pop wydawał mi się wtedy kakofonią. Później poznałam inne zespoły. Seether, Nickelblack, Paramore, Papa Roach, Breaking Benjamin, Pearl Jam... Jest ich dużo, nie chce mi się ich wszystkich wymieniać. Teraz dopiero zrozumiałam pojecie prawdziwej muzyki. Jednak nie krytykowałam innych, za to, że słuchają popu czy innego gatunku.
Wystarczy tego rozczulania się. Czekam na krytykę.
Patki :)
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
W mojej szkole bardzo duży odsetek osób słucha tego, co w dzisiejszych czasach jest modne, czyli popu. Rozumiem każdy lubi inny gatunek, ale czasami to przesada. Nie dość, że nie można krytykować ich wyboru, to jeszcze oni czasem obrażają wybory innych osób. Nie raz spotkałam się z niewielkimi przykrościami związanymi z moimi gustami. "Jak ty możesz słuchać tej durnej japońskiej muzyki", "Naprawdę podoba ci się rock i metal. Chyba żartujesz!". W sumie puszczam to mimo uszu. Jestem tolerancyjna i nie obrażam fanów innych gatunków muzycznych, ale czasami mnie coś trafia.
Uważam, że muzyka w dzisiejszych czasach schodzi na psy. Teksty coraz częściej nie mają głębszego przesłania, są robione pod publikę i dla kasy. Teledyski są zbyt wulgarne jak na mój gust. Co z tego, że śpiewają o nieszczęśliwej miłości. w teledysku i tak trzeba pokazać o wiele za dużo. Nudzi mnie to. Przez długi czas słuchałam popu. Ciężko się przyznać. Mniejsza. W połowie pierwszej klasy gimnazjum w EskaTV zobaczyłam teledysk Evanescence- My heart is broken. Leżałam wtedy przeziębiona w domu. Piosenka na początku do mnie nie docierała. Dopiero za drugim razem, kiedy znów pojawiła się na ekranie telewizora, zaczęłam się w nią dokładnie wsłuchiwać. Po chwili byłam przy kompie i szukałam informacji o Evanescence oraz słuchałam innych piosenek tego zespołu. Naprawdę mi się spodobały. Tłumaczenia tekstów czytałam kilka razy i analizowałam je długo. Zaczęło to do mnie docierać. Zrozumiałam, że to muzyka dla mnie. Pop wydawał mi się wtedy kakofonią. Później poznałam inne zespoły. Seether, Nickelblack, Paramore, Papa Roach, Breaking Benjamin, Pearl Jam... Jest ich dużo, nie chce mi się ich wszystkich wymieniać. Teraz dopiero zrozumiałam pojecie prawdziwej muzyki. Jednak nie krytykowałam innych, za to, że słuchają popu czy innego gatunku.
Wystarczy tego rozczulania się. Czekam na krytykę.
Patki :)
środa, 13 listopada 2013
Na powitanie kilka słów o mnie.
Witam! Jestem Chokoreto Usagi. Założyłam tego bloga, aby podzielić się z Wami moimi przemyśleniami. Nie wiem, czy to wypali. Jeśli będę pisać spróbuję wypowiadać się na tematy na których się znam. Na początek napiszę coś o swojej osobie.
Mam 15 lat. Mieszkam na wsi (dosyć dużej swoją drogą). Jestem bardzo nieśmiała. Nawiązywanie kontaktów z ludźmi sprawia mi wiele trudności. Mam dwójkę najlepszych przyjaciół- Marzenę i Arka. Bardzo lubię koty. Jestem spokojną osobą i niewiele mnie rusza. Mam dwie młodsze siostry- Kaśkę i Magdę. Mam dużo zainteresowań. Głównie interesuję się: kulturą japońską, historią, mitologią, fantastyką, okultyzmem (w mniejszym stopniu),gastronomią i kinematografią. Bardzo lubię uczyć się języków obcych. Jestem fanką rocka, muzyki klasycznej i azjatyckiej. Jestem Otaku. Czytam książki i opowiadania fanowskie ilościami hurtowymi. Mam słabość do czekolady, kawy i herbaty. Nie przepadam za mięsem. Boję się pająków i psów. Pop i rap to nie moja bajka. Nie należę do grona dzisiejszej młodzieży- jestem ich przeciwieństwem. W życiu nie liczą się dla mnie wartości takie jak pieniądze czy lans. Wolę otaczać się osobami, które nie są sztuczne. Jestem dobrą słuchaczką. Nie lubię okazywać uczuć. Nie wiem co zrobić ze swoim życiem.
Mogłabym wymieniać dalej, ale was zanudzę. Mam nadzieję, że mój blog Wam się spodoba. Jestem otwarta na krytykę.
Do miłego :)
Mam 15 lat. Mieszkam na wsi (dosyć dużej swoją drogą). Jestem bardzo nieśmiała. Nawiązywanie kontaktów z ludźmi sprawia mi wiele trudności. Mam dwójkę najlepszych przyjaciół- Marzenę i Arka. Bardzo lubię koty. Jestem spokojną osobą i niewiele mnie rusza. Mam dwie młodsze siostry- Kaśkę i Magdę. Mam dużo zainteresowań. Głównie interesuję się: kulturą japońską, historią, mitologią, fantastyką, okultyzmem (w mniejszym stopniu),gastronomią i kinematografią. Bardzo lubię uczyć się języków obcych. Jestem fanką rocka, muzyki klasycznej i azjatyckiej. Jestem Otaku. Czytam książki i opowiadania fanowskie ilościami hurtowymi. Mam słabość do czekolady, kawy i herbaty. Nie przepadam za mięsem. Boję się pająków i psów. Pop i rap to nie moja bajka. Nie należę do grona dzisiejszej młodzieży- jestem ich przeciwieństwem. W życiu nie liczą się dla mnie wartości takie jak pieniądze czy lans. Wolę otaczać się osobami, które nie są sztuczne. Jestem dobrą słuchaczką. Nie lubię okazywać uczuć. Nie wiem co zrobić ze swoim życiem.
Mogłabym wymieniać dalej, ale was zanudzę. Mam nadzieję, że mój blog Wam się spodoba. Jestem otwarta na krytykę.
Do miłego :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)