Muzyka

czwartek, 26 grudnia 2013

Moja przygoda z Anime

Nie byłam normalnym dzieckiem. Raczej normalną dziewczynką... Wolałam grać w piłkę z chłopakami, chodzić po drzewach i oglądać Power Rangers. Kiedy dostawałam lalki nie wytrzymywały one tygodnia (mała sadystka). Oderwane kończyny i obcięte włosy. Czasami miały robione operacje. Ale ja nie o tym...

Pewnego razu mała dziewczynka zobaczyła w TV "Naruto".
Od początku się jej spodobało.
Oglądała codziennie.
Ale któregoś dnia "Naruto" już nie było.
Dziewczynka się smuciła.
Po kilku latach szperała w internetach i znalazła.
Znów zaczęła oglądać "Naruto".

Tak w skrócie wygląda historia mojej przygody z Anime. Kiedy oglądałam "Naruto" moja siostra w drugim pokoju oglądała "Sailor Moon". Wciągnęła mnie w to i później oglądałyśmy razem. Może trochę wcześniej oglądałam "Dragon Ball", ale niespecjalnie mi się podobało. Całego o czywście nie oglądałam (i zapewne nie obejrzę nawet po zakończeniu serii). Gdzieś tak po 40 odcinkach mnie znudziło. Wtedy szperając w spisie znalazłam "Vampire Knight". Włączyłam z ciekawości. I wtedy mnie całkowicie wciągnęło. Później oglądałam serie jedną za drugą. Nie potrafię przestać. Nie mogę powiedzieć dlaczego tak się dzieje i dlaczego w ogóle zaczęłam oglądać Anime. Możliwe, że to pod wpływem miłych wspomnień z dziecinstwa jakie wiążę z  Naruto i spółką. Może to dlatego, że znów chciałam poczuć się jak w czasach kiedy wszystko się układało? Nie wiem, ale wiem jedno: nie żałuję tego. Anime to jedna z najlepszych rzeczy, które mnie spotkały.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz