"Pogadajmy o..." to coś w stylu serii. Co jakiś czas (zależy czy będę miała temat) będę dodawać moje teksty na dane tematy.
Tak więc rodzeństwo. Większość osób je ma. Każdy w innej liczbie i formie. Każdy inaczej się z nim dogaduje.
Mam dwie siostry. Obie młodsze. Różowo nie jest. Mam z nimi w miarę możliwości dobre stosunki. Staram się nie wchodzić z nimi w konflikty, ale nie zawsze się udaje. Zwykle się do nich nie odzywam, ot tak po prostu. Nie czuję potrzeby rozmowy z nimi.
Kontakt z Kaśką.
Jak wspominałam w pierwszym wpisie jedna z moich sióstr ma na imię Katarzyna. Jest ode mnie o rok młodsza. Z nią dogaduję się lepiej niż z Magdą. Mamy więcej wspólnych tematów. Poza tym Kat (jak ją często nazywam) ma ze mną pewne układy. Zwykle to ona bierze na siebie moje obowiązki wzamian za pomoc w zadaniach. Kat nie kabluje, mimo, że ja czasami "nadaję" na nią.
Kontakt z Magdą.
Druga z moich sióstr to Mgdalena. Między mną, a nią jest 4 lata różnicy. To małe wcielenie zła. Potrafi doprowadzić człowieka do szału. Przy niej lepiej nic nie mówić, a tym bardziej nie oglądać. Jest niezwykle cwana (jak na swój wiek). Może prawie wszystko, ponieważ jest najmłodsza. Nic nie musi robić. Wszystko co chce musi być jej, inaczej płacze (opanowała to do perfekcji). Ciągle kabluje. Opanowała tą technikę lepiej niż ja! Czasami zawiązuje z Kat sojusz przeciwko mnie. Ciągle muszę się mieć na baczności.
Moje milczenie w stosunku do sióstr ma dwie przyczyny. Pierwsza jest wyżej. Drugą jest właśnie sojusz pomiędzy nimi. Wszystko, co powiem mogą wykorzystać przeciwko mnie. Po ostatnim takim"numerze" nie odzywałam się do nich przez 3 miesiące.
Nie jest jednak tak źle. Zwykle przez to, że jestem najstarsza mam nad nimi pełną władzę.
Jednak, nie zawsze mnie słuchają... Szkoda
Jednak nie jest tak źle.
Mimo iż Meg jest istnym wcieleniem zła, a Kat strzela fochy na każdym kroku mamy wiele wspólnego. Obie oglądają ze mną anime. Pochłonął je K-pop więc nie muszę znosić w domu śpiewu Rihanny. Znoszą nawet to, że śpiewam, czy słucham An Cafe. Swoją drogą, nie mam pojęcia dlaczego nie lubią tego zespołu. Mogę na nie liczyć, kiedy jestem chora (to Kat przyniesie notatki, to Meg zrobi herbatę). Czasami (bardzo żadko, ale jednak) dają mi się wyspać w spokoju.
Ktoś mądry powiedział, że muzyka łączy.
Inna osoba powiedziała, że anime łączy.
Nie myliły się...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz