Muzyka

niedziela, 12 października 2014

I jak w nowej szkole?

Witam po bardzo długiej przerwie. Już ponad miesiąc jestem w liceum. Na początku bałam się takiej zmiany. Nowa szkoła, nowi ludzie... Mam to szczęście, że jestem w klasie z Marzeną i Agatą.
Nie spodziewałam się tego, co jest. Trafiłam na naprawdę wspaniałe osoby. Nie było problemów z poznaniem się, ale to chyba ze względu na to, że spotkaliśmy się wcześniej na lekcji pokazowej. Z niektórymi dziewczynami nawiązałam stały kontakt. Kilka osób ma nawet podobny gust muzyczny, z czego bardzo się cieszę. Słuchają k-popu, czy j-rocka, ale i tak bardzo się cieszę, że nie jestem sama z moimi zainteresowaniami.
Nauczyciele są o wiele lepsi niż w poprzedniej szkole. Mili, wymagający, śmieszni, potrafią dotrzeć do młodzieży. Podoba mi się sposób ich nauczania. Potrafią wytłumaczyć materiał i zwolnić tępo, jeśli czegoś nie rozumiemy. Nie mam im (jeszcze) nic do zarzucenia. Muszą od nas wymagać, w końcu jesteśmy w najlepszym liceum.
Myślałam, że będzie gorzej, ale teraz mam inne zdanie. Pozbyłam się większości kompleksów, nikt nie zwraca uwagi na moje rysy twarzy, czy wagę. Podoba mi się to. Tylko w gimnazjum ludzie zwracają na coś takiego uwagę. Nie jestem gruba, ale jednak mam trochę więcej tłuszczu na brzuchu niż moje rówieśniczki i to wpędzało mnie w okropne zakłopotanie.
Chyba o niczym nie zapomniałam napisać. A, zdobyliśmy pierwsze miejsce w konkurencji prezentacji klas i drugie w konkurencjach sportowych.
Mam nadzieję, że Wy także dobrze czujecie się w szkole.

piątek, 27 czerwca 2014

Koniec gimnzajum

Zakończyłam edukację w przybytku zła wszelkiego, potocznie zwanym gimnazjum. Nie mogę sobie tego uświadomić. Tak szybko minęły trzy najlepsze lata mojej edukacji. Miałam naprawdę wspaniałą klasę. Szczerą i zgraną. Nie okazywaliśmy tego jak inne klasy. Zwykle spędzaliśmy czas w swoich grupach nie wchodząc w drogę innym. Kiedy trzeba było pomóc każdy pomagał jak mógł. Kiedy coś się działo stawaliśmy w obronie kolegi/koleżanki. Nie obgadywaliśmy kolegów z klasy. Mogę powiedzieć, że byli moją pokręconą rodziną.
Dzisiaj prawie wszyscy z klas trzecich płakali. W mojej klasie tylko jedna osoba. Nie było tego sztucznego smutku. Żartowaliśmy, uśmiechaliśmy się, żegnaliśmy przytuleniem i całusem w policzek. Każdy z nas był smutny, to oczywiste. Zachowywaliśmy to jednak dla siebie, chcąc razem spędzić ostatnią godzinę.
Było mi przykro, kiedy kilka osób wyszło z klasy nie żegnając się z resztą. To naprawdę bolało, ponieważ myślałam, że oni także uważali nas za rodzinę. Nawet klasowa gangsterka potrafiła przyjść na przystanek autobusowy i się z nami pożegnać.
Przyjaciele mojej siostry bardzo miło mnie pożegnali. Sami przyznali, że byliśmy fają klasą i postarają się nam dorównać. Powiedzieli mi, że będą za mną tęsknić ^.^ . Było to dla mnie niezwykle miłe, ponieważ często z nimi spędzałam czas. Zaprosili mnie na odwiedziny gimnazjum po wakacjach. Tradycyjnie zostałam przez nich prawie uduszona :)
Będę tęsknić za niektórymi nauczycielami. Najbardziej za nauczycielką historii, geografii i angielskiego. Uważam, że są najlepszymi nauczycielkami w moim gimnazjum.
Będzie mi brakować tego wszystkiego. Teraz zaczynam nowy rozdział, ale stara historia będzie mi towarzyszyć już zawsze.  

Udanych wakacji :)