Wiele osób w wieczór sylwestrowy czy też w pierwszy dzień nowego roku robi listę postanowień noworocznych. Są to zazwyczaj postanowienia typu: będę się zdrowo odżywiać i ćwiczyć, czy będę pracować nad swoim charakterem. Do niedawna należałam do tego grona, ale w tym roku koniec! Po co mam robić listę głupich postanowień skoro i tak wiem, że ich nie spełnię? Nie znam ani jednej osoby, która wytrwałaby w swoich postanowieniach dłużej niż 5 miesięcy. Sama tylko raz wytrwałam w jednym postanowieniu przez pół roku... Uważam, że postanowienia nic nie dają. I tak nic nie zmienią. Może są w Polsce przypadki w których naprawdę udało się wytrwać w postanowieniach.
Chociaż... *tu przeszło mi przez myśl kilka postanowień związanych z książkami i anime*
Nie. Jednak nie, to głupie.
Ok koniec moich głupich rozmyślań. Idę czytać Piekielnych ^^
Miałam podobne wnioski w tym roku. I w ostateczności nie zaplanowałam sobie nic.
OdpowiedzUsuńCieszę się, ze ktoś ma podobne zdanie. Uważam, że nie trzeba robić postanowień by zmienić coś w nowym roku.
UsuńPozdrawiam :)